Opcje w polskich przedsiębiorstwach
Temat opcji w polskich przedsiębiorstwach nie schodzi z pierwszych stron gazet i portali informacyjnych. Od kilku tygodni media systematycznie donoszą o kolejnych przedsiębiorstwach, które mają problemy w wyniku zaangażowania środków finansowych w opcje walutowe. Komisja Nadzoru Finansowego szacuje, że całość zobowiązań z tego tytułu sięga 15 mld zł.
Na czym polegała specyfika umów opcyjnych, która sprawiła, że instrument standardowo stosowany do zabezpieczenia stał się instrumentem spekulacyjnym o wysokim stopniu ryzyka? W jaki sposób przedsiębiorstwa powinny korzystać z opcji, aby minimalizować ryzyko wahnięć kursów walutowych?
Foto: Creative Commons, alles-schlumpf /flickr.com


Podsumowanie dyskusji
Opcje walutowe są instrumentami finansowymi, które pozwalają firmom zminimalizować ryzyko zmian kursowych. Przedsiębiorstwa, jako nabywca opcji, uzyskują w zamian za z góry określoną kwotę prawo (nie obowiązek) do kupna (lub sprzedaży - w zależności od rodzaju opcji) walut po z góry określonym kursie bez względu na aktualną cenę rynkową. Oznacza to, że przy szansie na nieograniczone zyski ryzykuje jedynie kwotą, która stanowiła opłatę za opcję. Tym samym ryzyko bierze na siebie wystawca opcji (np. bank), który jest zobowiązany do sprzedaży (lub kupna - zależnie od kontraktu) walut.
Problemy polskich przedsiębiorstw wynikają z tego, że zawierały z bankami dwa kontrakty. W pierwszym, standardowym występowali w roli nabywcy (ograniczone ryzyko), w drugim występowali w roli wystawcy (nieograniczone ryzyko). Dzięki takiej konstrukcji byli zwolnieni z opłaty za kupno opcji, ale jednocześnie przyjęli zobowiązanie do kupna walut po kursie, który w obecnej sytuacji rynkowej jest nieopłacalny.